Z radością informujemy, że Kinga Klaudia Gębal, uczennica klasy V, znalazła się  w gronie laureatów XVII Powiatowego Konkursu Literackiego „Mój świat” zorganizowanego przez Młodzieżowy Dom Kultury w Puławach oraz Powiatową Bibliotekę Publiczną w Puławach. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem „Puławy – miasto z dziedzictwem”  i była związana z obchodami 120–lecia nadania Puławom praw miejskich.

Konkurs  cieszył   się niesłabnącą  popularnością wśród pasjonatów sztuki pisarskiej (60 nadesłanych prac – poetyckich i prozatorskich) i był przeznaczony dla uczniów szkół podstawowych od klasy piątej wzwyż i średnich z powiatu puławskiego.

Kinga otrzymała Wyróżnienie za opowiadanie, pt. „Miasto z piękną historią” (kategoria uczniów klas  5- 6). Jesteśmy dumni, że praca napisana przez Kingę zyskała uznanie Jury.  Uroczysty  finał konkursu odbył się 18. czerwca 2026r. podczas  Biesiady Literackiej. To był dzień pełen pozytywnych emocji i niesamowitych wrażeń.

Serdecznie dziękujemy Kindze za chęć udziału i twórcze zaangażowanie.

Gratulujemy i życzymy kolejnych powodów do satysfakcji.

Poniżej prezentujemy nagrodzoną pracę:

Miasto z piękną historią

    W sobotę rano miałam naprawdę wspaniałe plany. Chciałam  bardzo długo spać, a potem grać na telefonie w moją ulubioną grę, oglądać śmieszne filmiki o króliczkach i układać w moim pokoju,  na dywanie wielkie zamki z klocków lego. Niestety weszła wtedy moja mama , przyszła z wielkim uśmiechem ,odsłoniła firanki i popsuła mi cały plan na weekend.                                                                                                                                                                                   

     Powiedziała , że pogoda jest piękna, od samego rana  świeci słońce i jedziemy na wycieczkę  do Puław. Bardzo mi się to nie podobało i zaczęłam trochę marudzić oraz udawać, że boli mnie noga. Sobota,   to przecież  mój dzień na odpoczynek    po całym tygodniu nauki w szkole.  Powiedziałam mamie, że wolę zostać w domu i nigdzie nie jechać, bo w moim pokoju jest najlepiej , niestety mama nie zmieniała zdania.      

   Była bardzo uparta, powiedziała , że w parku,  w Puławach będzie super, kupimy lody, zobaczymy  Pałac Czartoryskich i  na pewno będę się dobrze bawić.   Przed samym wyjazdem  pomogłam mamie w kuchni,  żebyśmy ze wszystkim zdążyły . Mama zrobiła pyszne kanapki z żółtym serem i ogórkiem, a ja schowałam do mojego szkolnego plecaka sok pomarańczowy,  paczkę chrupek  i moją ulubioną maskotkę  na szczęście. Kiedy w końcu wsiadałyśmy  do samochodu, mama włączyła radio z  moją ulubioną muzyką i odjechałyśmy.  

                Droga była dość długa i po jakimś czasie zaczęło mi się nudzić . Przez okno   oglądałam  duże,  czerwone traktory , stację paliw, lasy i małe pieski biegające  po podwórkach . W trakcie jazdy mama cały czas opowiadała o wielkim  pałacu  i o księżnej Izabeli  Czartoryskiej. Mówiła,  że ona żyła  bardzo dawno temu, była mądra, nosiła  piękne sukienki, zbierała różne dawne skarby i przyczyniła się m.in. wraz z mężem,  księciem Adamem Czartoryskim do rozwoju Puław. Słuchałam mamy tylko trochę, bo wolałam klikać w ekran mojego telefonu, by zdobyć nowe punkty oraz poziomy w mojej grze .          

     Kiedy w końcu dojechałyśmy  na miejsce i  wysiadłyśmy na parkingu , aż otworzyłam buzię  z wrażenia!  Park w Puławach był po prostu ogromny! Drzewa były wielkie jak zielone wieżowce  i miały bardzo grube pnie, których nie mogło się objąć  rękami. Na trawie biegały małe, rude wiewiórki, które nie  bały się ludzi  i prosiły o orzechy. Nagle zobaczyłyśmy też wielkiego ptaka,  to był piękny paw, który miał ogromny kolorowy ogon!  Paw uciekł po trawie  przed małym psem , który na niego szczekał. To było bardzo śmieszne.

                Mama dała mi kanapkę , którą zjadłam bardzo szybko, bo od tego wszystkiego zrobiłam się głodna. Po posiłku poszłyśmy do sklepu z pamiątkami. Bardzo chciałam kupić magnez  na lodówkę z obrazkiem Puław, ale mama  powiedziała,  że kupimy jak będziemy wracać, na samym końcu  wycieczki . Wyciągnęłam więc telefon  z kieszeni bluzy, bo chciałam zrobić chociaż jedno zdjęcie rzeźbom lwów w Parku Czartoryskim i wysłać moim koleżankom z klasy na naszej grupie, ale nagle ekran mojego telefonu zrobił się cały czarny. Klikałam  we wszystkie przyciski, ale nic to nie dało. Bateria całkiem padła! Byłam bardzo zła i załamana,  bo telefon był mi bardzo potrzebny .

– Mamo , bolą mnie już nogi, jest mi gorąco i chcę wracać do domu – powiedziałam bardzo smutnym głosem. Usiadłam na schodach  od muzeum,  a mama  poszła po bilety. Schowałam rozładowany telefon i nagle wokół zapadła cisza , zza róż wyszła kobieta w dawnej zielonej sukience. Zapytała mnie czy nagrywam coś na Tik-Toka, spojrzała na mnie ze zdziwieniem. Przedstawiła się jako Izabela i powiedziała:  Telefony mogą się rozładować, ale to, co masz w głowie  zostaję Ci w pamięci na zawsze. Chciałam zrobić jej zdjęcie, ale w kieszeni  poczułam ciepło i  nagle ta dystyngowana dama zniknęła w powietrzu.  

-Hej zasnęłaś na słońcu ? – obudził mnie głos mamy trzymającej w ręce lody.

Świat wrócił do normalności. Mój telefon nagle się włączył,  był naładowany choć nie było w nim żadnego zdjęcia . Zrozumiałam,  że Izabela była duchem.  Schowałam smartfon i z radością poszłam dalej, bo prawdziwe przygody czekają  na mnie w realnym  świecie.

     Postanowiłam częściej odwiedzać Puławy i zagłębić bardziej jego piękną historię – miejsca, a przede wszystkim ludzi, którzy pozostawili po sobie nie tylko zabytki,  ale dziedzictwo i tradycje, które są współcześnie kultywowane.

                                                                                       Kinga Klaudia Gębal